Montevideo – pomysł na podróż marzeń

MontevideoStolica Urugwaju ma w sobie siłę, która przyciąga, początkowo wolno, na pierwszy rzut oka nie zachwyca, jednak po kilku dniach jesteśmy zakochani po uszy. Z okna samolotu wygląda jak wszystkie inne miasta, jadąc taksówką także nie przekonuje, ale gdy zaczniemy piesze wędrówki i spacer po nadmorskiej promenadzie lub starym mieście zmienią się nasze odczucia. Wystarczy tydzień, po którym trudno będzie nam stąd wyjeżdżać. Zakochane pary często wybierają Paryż lub Rzym, oryginalnym miejscem na wczasy z pewnością jest Montevideo.

Montevideo popada w skrajności, spotkamy tu wiele przeciwnych obrazów w jednym miejscu. Po jednej stronie miasta spotkamy ciasne uliczki Ciudad Vieja, czyli starówki, a tuż za nimi szerokie aleje. Wiekowe małe domki za swych sąsiadów mają ogromne budowle (przykład Palacio Legislativo). Tłumy w okolicach portu, a zwłaszcza numeru jeden na liście turystycznych atrakcji – Marcado del Puerto (targu) i spokój w miejskich parkach (poza weekendem).

Rambla, to bulwar, który swój początek za portem, a jego kolejne fragmenty rambli noszą nazwy państw (Francia, Republica Helenica, Armenia itp.) i zasłużonych dla świata (Presidente Wilson, Mahatma Gandhi). Idąc od portu, na zachód, po prawej stronie wita nas plaża. Naprzeciwko Playa Ramirez położony jest park Rodo. W tygodniu spokojny, w weekendy tętniący życiem, jak warszawskie Łazienki (podobnie jak u nas ma sadzawkę, po której pływają łódki).

Wokół turystów zabawiają kuglarze, a małe kramy sprzedają co nie co do jedzenia i picia (najpopularniejszym napojem jest yerba mate). Nie brakuje również stoisk z odzieżą i rzemiosłem, handlarzy książek i malarzy. Na starówce mnóstwo jest turystów. Na każdym kroku można spotkać rodziny z dziećmi, czy zakochane pary. Mimo tłumu wszyscy czują się świetnie.

Najdroższą częścią Montevideo jest Pocitos, gdzie mnóstwo jest luksusowych restauracji, butików i hoteli. Pacitos jest mało południowoamerykańskie, przypomina raczej Londyn. Jednak sercem miasta jest Plaza Independencia (Plac Niepodległości), bowiem życie tętni tu o każdej porze dnia, aż do późnych godzin nocnych. Turyści uwielbiają to miejsce, największe wrażenie robi najwyższy kiedyś budynek Ameryki Południowej. W Montevideo wszystko jest wielkie, choćby Porta de la Ciudadela, czyli pozostałość po miejskich fortyfikacjach, dzisiaj jest to brama na starówkę.

Z kolei deptak Sarandi, to kolonialne domu, stare księgarnie, kafejki, bary i restauracje we wszystkim kuchniami świata. By poczuć tą specyficzną atmosferę, złapać ten nieśpieszny rytm, potrzeba trochę czasu.. nie wystarczy szybka wycieczka z przewodnikiem. Trzeba zaglądać przez kilka dni i odkrywać swoje wyjątkowe miejsca.

Do Montevideo można dolecieć z portu lotniczego w Madrycie, przelot trwa dość długo, bo aż 12 godzin Bilet lotniczy w obie strony dla jednej osoby kosztuje 5 tys. złotych, warto szukać, bowiem często zdarzają się promocje i rabaty, gdzie za przelot tam i z powrotem zapłacimy 3 tys. złotych.